Gdzie powinien być pochowany a gdzie nie powinien tragicznie zmarły prezydent Lech Kaczyński?

Niektórzy roszczą sobie prawa do oceniania innych na podstawie ich zdania gdzie wypada lub nie wypada chować prezydenta, czy daną osobę to obchodzi, jak bardzo a może wcale. Jedne zachowania są godne, inne nie, jedni są "prawdziwymi polakami" (pisownia małą literą specjalnie) inni nie.

Monopol na bycie godnym patriotą, noszenie tego tytułu (z własnego nadania) i odbieranie go innym, to dla wielu osób specjalność. Taka nasza polska, narodowa specjalność. Tradycja wielowiekowa wręcz chyba... Klasyczna napieprzanka, nazywana przez cierpiących na kompleks polskości np. "polskim piekiełkiem".

Wolę to odczytywać jako śmieszne niż żenujące, bo by mi było wstyd z łóżka z rana wstać i wśród ludzi przebywać... M. in. tych właśnie prawdziwych polaków, godnych patriotów, niegodnych, żenujących frustratów itp. choćby w komunikacji miejskiej jednym powietrzem oddychać. Ja niegodny lub oni niegodni ;-).

Z komentarza na antyweb.pl ( http://antyweb.pl/niektorzy-nie-widza-kiedy-przestac/#comment-81021 ).

Czy to, że decyzja nie należy do mnie oznacza że nie mogę posiadać i wyrażać własnego zdania?
Nie umniejszam zasług Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta. Dobrze pełnił swoją funkcję mimo szykanowania ze strony mediów i prowokowanego przez media społeczeństwa.
Uważam jednak, że to co się w tej chwili dzieje to już zdecydowana przesada. Naprawdę, tragiczna śmierć nie czyni z niego bohatera narodowego.
Jak to już @blue w komentarzu niżej napisał: “Ta żałoba wymknęła się spod kontroli, a od nadmiaru egzaltacji w mediach można zemdleć.”
Czuję niesamowity niesmak, kiedy społeczeństwo, które nie dalej jak 5-6 dni temu śmiało się z “małych braci Kaczyńskich” teraz niemalże jednogłośnie chce zmarłego prezydenta chować na Wawelu. Czy naprawdę jego największą “zasługą” była śmierć w wypadku? Bo przecież bez niej taka propozycja byłaby gigantycznym skandalem i cały naród krzyczałby: “ZA CO?!”
Jeśli nie nam – Polakom oceniać kto się dla nas przysłużył to…komu?


(za Michałem Petryką).

0 komentarze:

Prześlij komentarz